userad75
Boks reklamowy

To była pracowita Majówka ratowników TOPR i GOPR

Długi majowy weekend za nami. W górach panował bardzo duży ruch turystyczny. W Tatry, Gorce i Pieniny wyruszyło wielu turystów. Niestety doszło do sporej liczby wypadków. 

Kronika TOPR:

Poniedziałek 30.04.

Tuż przed 14-tą, powiadomiono Centralę TOPR, że nad M. Okiem przewróciła się turystka, doznając potłuczeń. Ponieważ urazy okazały się niewielkie, ratownik dyżurujący w M. Oku zwiózł turystkę na Włosienicę, skąd furmanką udała się na parking na Palenicy.

O godz. 18.34 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z żoną są około 100 m od wylotu Dol. Kościeliskiej. Przed chwilą turystka upadła doznając stłuczenia głowy. Została ona karetką pogotowia przewieziona do szpitala.

Po godz. 21-szej z Hali Gąsienicowej do szpitala przewieziono turystę, który wędrując w tamtym rejonie zranił się rakiem, tak, że koniecznym okazało się szycie dość głębokiej rany.

Wtorek 01.05.

Po godz. 8.30 z Hali Gąsienicowej na Brzeziny zwieziono odwodnioną i osłabioną turystkę. Tam przekazano ją załodze karetki pogotowia.

Po godz. 10-tej na prośbę Policji sprawdzono czy w schroniskach nie meldował się Piotr W. który prawdopodobnie w celach samobójczych miał udać się w Tatry.

Po godz. 15-tej z Hali Kondratowej do szpitala przetransportowano turystę, który doznał urazu palca.

O godz. 15.24 powiadomiono TOPR, że na Szpiglasowej Przeł. znajduje się turystka, która ze względu na  lęk wysokości  doznała blokady psychicznej. Nie jest w stanie samodzielnie zejść do M. Oka. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w schronisku. W czasie dojścia na Szpiglasową Przeł. powiadomiono Centralę TOPR, że turystka poczuła się lepiej i nie potrzebuje już pomocy. Wobec tego ratownik powrócił do schroniska.

Przed godz. 17-tą ratownik z M. Oka udał się poniżej Włosienicy, gdzie na pomoc oczekiwała turystka, która doznała urazu stawu skokowego. Po udzieleniu I pomocy przetransportował ją na Palenicę Białczańską, skąd turystka własnym transportem udała się do szpitala.

Tuż po 18-tej powiadomiono TOPR, że na szlaku na Rysy, około 500 m powyżej Czarnego Stawu znajduje się turystka z urazem stawu kolanowego. Wystartował śmigłowiec. W czasie dolotu okazało się, że wypadek ma miejsce poniżej wylotu Rysy. Tam desantował się ratownik. Po udzieleniu I pomocy, założeniu trójkąta ewakuacyjnego, turystka wraz z towarzyszącym mu ratownikiem, została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.

Środa 2.05.

Na prośbę Policji od godz. 9.50 w rejonie Dol. Białego 8-miu ratowników i  pies lawinowy prowadziło poszukiwania Piotra W. W tamtym rejonie znaleziono plecak poszukiwanego z pozostawionym w nim listem pożegnalnym. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu.

Po godz. 13-tej z M. Oka na Palenicę B. zwieziono turystkę, po ataku padaczki.

Po godz. 16-tej z Dol. Jaworzynki przetransportowano do szpital turystkę, która upadając doznała urazu głowy.

3.04. Czwartek

Po godz. 17-tej z drogim do Morskiego Oka do szpitala przetransportowano 12-letnią turystkę skarżącą się na silny ból w klatce piersiowej i problemy z oddychaniem.

4.05. Piątek

Przed 12-tą za pośrednictwem CPR powiadomiono TOPR, że nad M. Okiem w rejonie Dwoistej Siklawy znajduje się turystka z urazem stawu skokowego. Nie dotrze samodzielnie do schroniska. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w M. Oku, a z Centrali celem przetransportowania rannej,  wyjechało 3 ratowników. Po udzieleniu I pomocy, turystkę w noszach przetransportowano do M. Oka i stamtąd samochodem przewieziono ją do szpitala.

O godz. 16.29. powiadomiono TOPR, że w Dol. Kondratowej, poniżej schroniska znajduje się turystka  z urazem nogi.  Z Centrali na Kondratową wyjechało 2 ratowników.

W czasie tych działań o godz. 16.40 do TOPR zadzwoniła pani informując, że przed chwilą zadzwonił do niej mąż informując, że wraz z kolegą są na Giewoncie, poraził ich piorun, będą potrzebowali pomocy. Kilkukrotne próby dodzwonienia się do turystów nie powiodły się. Wysłano im SMS-a by przez nr 112 skontaktowali się z TOPR. Poprzez szumy i trzaski spowodowane prawdopodobnie zalaniem telefonu udało się ustalić, że w wyniku porażenia turyści są mocno poparzeni. Powiadomiono załogę śmigłowca by przygotowali się do lotu w rejon Giewontu. O godz. 17.01 za pośrednictwem CPR turyści powiadomili ratowników, że nie potrzebują pomocy i będą samodzielnie schodzić na Kondratową.

W tym czasie ratownicy, którzy wyjechali na Kondratową do kontuzjowanej turystki udzielili jej I pomocy. Jeden z nich zwiózł ją do szpitala, drugi wyruszył naprzeciw schodzących z Giewontu turystów. Tuż przed 18-tą ratownik dotarł do turystów. Po oględzinach stwierdził, że skutki porażenia są na tyle poważne, że koniecznym jest transport do szpitala. Turyści się zgodzili. Z Centrali na Kondratową wyjechał samochód i 2 ratowników. O 18.42 rozpoczęto transport samochodem. W czasie zjazdu z Kondratowej o godz. 19.05 turyści zmienili zdanie, nie chcą jechać do szpitala. Podczas podpisywania druków o odmowie transportu do szpitala, jeden z turystów zasłabł i upadł na ziemię. Spowodowało to kolejną zmianę ich decyzji. O godz. 19.22 ratownicy dostarczyli ich do szpitala.

Jak się okazało, turyści dość późno zdecydowali się na wyjście na Giewont. Podczas podejścia zaczął padać deszcze i słychać było oznaki zbliżającej się burzy. Mimo to kontynuowali wejście. Gdy byli w pobliżu Krzyża poraził ich piorun. Doznali poparzeń, a jeden z nich niedowładu kończyn. Bardzo prawdopodobnym jest, że kolejne niedomagania organizmów spowodowane porażeniem ujawnią się w najbliższym czasie. Turyści mogą mówić o dużym szczęściu, że nie doznali śmiertelnych porażeń, co w masywie Giewontu jest wielce prawdopodobne.

5.05. Sobota

O godz. 12.03. do TOPR zadzwoniła turystka informując, że na Giewoncie znalazła plecak. Okazało się, że jest to plecak turystów, którzy dnia poprzedniego zostali porażeniu piorunem. Plecak dostarczono do TOPR.

O godz. 12.36 do TOPR zadzwonili taternicy informując, że podczas pokonywania grani Zadniego Kościelca, w okolicy tzw. Szafy, sporych rozmiarów skała za, którą złapał się jeden z taterników runęła mu na nogę, poważnie ją raniąc. Nie są w stanie sami się ewakuować, potrzebują pomocy.  Wystartował śmigłowiec, mimo zalegających chmur jeden z ratowników desantował się powyżej taterników, kolejni desantowali się na Mylnej Przeł. Po założeniu stanowiska rozpoczęto zjazd z poszkodowanym i ewakuację drugiego ratownika w kierunku Zadniego Stawu. O godz. 15.33 ranny pod ścianą. Celem przetransportowania rannego poniżej podstawy chmur w dogodne do podebrania miejsce. O godz. 15.38 śmigłowiec dowiózł kolejnych ratowników koniecznych do pomocy w transporcie. Ratownicy desantowali się na morenie Zadniego Stawu a śmigłowiec powrócił do bazy. Rozpoczęto transport rannego nad Zadni Staw. Przed 17-tą poproszono o przylot śmigłowca, którym przetransportowano rannego taternika do szpitala. W kolejnych lotach do Zakopanego przetransportowano ratowników biorących udział w wyprawie ratunkowej.

W czasie tych działań do TOPR zadzwoniła pani informując, że jej mąż wybrał się z Kuźnic przez Świnicę do M. Oka, gdzie miał się spotkać ze znajomymi i razem z nimi wrócić na kwaterę. O godz. 11.40 był na Świnicy, a o godz. 12.40 żona miała z nim ostatni kontakt telefoniczny. Od tej pory nie ma z nim łączności. Ratownikom również nie udało się z nim telefonicznie skontaktować. W kolejnym locie po ratowników biorących udział w wyprawie po rannego taternika, śmigłowiec poleciał do 5-ciu Stawów, celem sprawdzenia z powietrza, czy poszukiwany turysta  nie utknął gdzieś na stromych śniegach podczas zejścia ze Świnicy na Zawrat ( nie miał on raków i czekana). Ponieważ z pokładu śmigłowca nie dostrzeżono poszukiwanego, ze Stawów do Dol. pod Kołem zabrano dyżurującego tam ratownika, by spenetrował teren pod ścianami Gąsienicowej i Niebieskiej Turni. W czasie tych działań do TOPR zadzwoniła żona informując, ze przed chwilą zadzwonił do nie mąż informując, że zszedł Dol. Roztoki na Wodogrzmoty. Wobec tego odwołano ratownika sprawdzającego Dol. pod Kołem. Ratownicy, jak się okazało, prowadzili niepotrzebne poszukiwania, z pewnością mocno denerwowała się żona turysty. Jest zasada, że w góry nie powinno wychodzić się samotnie, zwłaszcza, gdy trasa ma prowadzić eksponowanym terenem, poprzez zalegające śniegi, do czego turysta był sprzętowo nie przygotowany. Ponadto gdy zmienia się plan wycieczki, trzeba o tym powiadomić najbliższych.

06.05. Niedziela

Tuż przed 13-tą powiadomiono TOPR, że podczas ćwiczeń technik jaskiniowych na skałkach w Dol. Lejowej, spadł około 8 m do podstawy ściany 19-letni mieszkaniec Rabki. Prawdopodobnie doznał urazu kręgosłupa. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowali się ratownicy. Po dotarciu na miejsce stwierdzono, że poszkodowany doznał złamanie obojczyka, żeber i prawdopodobnie stłuczenia kręgosłupa. Rannego ułożono na materacu próżniowym. Następnie w noszach francuskich przeniesiono go na pokład oczekującego w pobliżu śmigłowca i przetransportowano do szpitala. Prawdopodobnie do wypadku doszło w wyniku błędu technicznego jaki popełnił ćwiczący.

W czasie tych działań o godz. 14.03 do TOPR dotarła informacja, że w rejonie M. Oka, około 80 m powyżej szlaku okrążającego od lewej strony jezioro, natrafiono na będące w stanie znacznego rozkładu zwłoki mężczyzny. W tamten rejon udał się ratownik pełniący dyżur w M. Oku. O znalezisku powiadomiono Policję, która przejęła dalsze działania.

Na najbliższy tydzień przewidywane są opady deszczu i burze. Z reguły burze nadciągają wczesnym popołudniem, dlatego na wycieczki należy wychodzić wcześnie rano, by przed burzą dotrzeć do miejsca zamieszkania lub schroniska. Przed wyruszeniem w góry należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody i w stosunku do niej planować wycieczki.

autor: Adam Marasek (TOPR)

Kronika GP GOPR:

28.04, sobota 

Pracowicie rozpoczął się długi weekend dla ratowników z Podhala. W dniu 28.04 wspólnie z HZS udzielali pomocy na Ścieżce Pienińskiej gdzie podczas upadku urazu doznał rowerzysta, po zaopatrzeniu poszkodowany przekazany został ZRM.

Ok. godz. 18 drugi wypadek rowerowy, tym razem w rejonie toru rowerowego przy ulicy Skotnickiej. Poważnego złamania kości udowej oraz bolesnego urazu obojczyka doznał 19 letni chłopak. Z uwagi na trudny transport, do zdarzenia oprócz ratowników GOPR i załogi PRM zadysponowany został śmigłowiec LPR.

29.04, niedziela

  • Przed 15 ratownicy zostali wezwani na niebieski szlak na Ćwilin w Beskidzie Wyspowym, młody 28-letni mężczyzna skarży się na bóle w klatce piersiowej, mrowienie kończyn. Przeszła bardzo silna burza z silnymi wyładowaniami oraz gradem. Na miejsce ruszył zespół ratowniczy GOPR oraz śmigłowiec LPR. 
    Ratownicy na pokładzie śmigłowca zlokalizowali poszkodowanego na stromym zboczu Ćwilina- jeden z ratowników desantował się na linie ze śmigłowca do poszkodowanego. 
    Po udzieleniu pomocy mężczyzna został ewakuowany śmigłowcem-techniką długiej liny w miejsce gdzie śmigłowiec mógł przyziemić. Cała akcja zakończyła się po 16.
  • Przed 23 udzielono pomocy 25-letniej kobiecie - zachorowanie. Transport do Nowego Targu.

30.04, poniedziałek

  • Przed godz. 9 z Turbacza zostaje ewakuowana do Nowego Targu kobieta z urazem barku.
  • Ok. godz. 12 ratownicy zostali wezwani do bazy namiotowej pod Wysoką w Małych Pieninach, gdzie turystka doznała urazu stawu skokowego. Po zabezpieczeniu ratownicy ewakuowali poszkodowaną z gór.
  • Przed godz. 14 GOPR otrzymuje zgłoszenie o potrzebie udzielenia pilnej pomocy 15-latkowi, który uskarża się na duszność /alergia. Po udzieleniu pomocy został przekazany do karetki pogotowia.
  • Po godz. 14 na Turbaczu ratownicy GOPR udzielają pomocy mężczyźnie z silnymi bólami w klatce piersiowej. Poszkodowanego zabrał śmigłowiec LPR do szpitala.

1.05, wtorek

  • Godzina 12:00 zasłabnięcie 60 letniej turystki na zielonym szlaku na Maciejową z Jasionowa, ewakuacja za pomocą Land Rovera.
  • W tym samym czasie (12:02) zgłoszenie z Przełomu Dunajca, na flisackiej tratwie dochodzi do ataku padaczki, poszkodowany ewakuowany Land Roverem do Szczawnicy. Wspólna akcja z ratownikami ze Słowacji (HZS).

2.05, środa

  • 11:20 zgłoszenie urazu kończyny dolnej, któremu uległ 64 letni turysta na szlaku żółtym w okolicach schroniska pod Bereśnikiem (Beskid Sądecki, nad Szczawnicą) - ewakuacja quadem w dolinę.
  • W tym samym momencie (11:23) zgłoszenie z CPR o nieprzytomnym 55 letnim mężczyźnie w rejonie Bereśnika nad Krościenkiem. Wyjazd dwóch zespołów, po udzieleniu pierwszej pomocy ewakuacja w dolinę do oczekującego ZRM.

3.05, czwartek

  • Po godz. 19 ratownicy wyjeżdżają do schroniska na Kudłaczach w Beskidzie Makowskim- turysta po długim marszu osłabiony, odwodniony, silne otarcia stóp. Po zabezpieczeniu ratownicy przekazali poszkodowanego do karetki pogotowia.
  • Przed godz. 20 informacja do GOPR o wypadku w Przełomie Dunajca- 3 osobowa rodzina wpadła do wody po wywrotce kajaka- udało im się wydostać na brzeg- niestety, kajak popłynął 
    z nurtem i nie mogli przedostać się na bezpieczny brzeg. Na miejscu pomocy udzielił przygodny kajakarz. Do akcji ruszył GOPR i HZS. Po szybkiej akcji udało się bezpiecznie przewieźć z drugiego brzegu poszkodowanych i po zabezpieczeniu termicznym ewakuować do Szczawnicy.

4.05, piątek

  • Ok godz. 12 ratownicy GOPR przeprowadzili dwie akcje na Kamionnej (Beskidy Wyspowy) ewakuując poszkodowanych z zranieniami głowy oraz stawu skokowego.
  • Po godz. 13 na Ścieżce Pienińskiej ratownicy pomagali rowerzystce, która po upadku doznała urazu głowy i ogólnych otarć. Po wspólnej akcji z HZS, poszkodowaną przekazano do karetki.

6.05, niedziela

  • Po południu na zielonym szlaku z Turbacza na Długą Polanę ratownicy udzielają pomocy turystce z urazem stawu skokowego. Po zabezpieczeniu kończyny ewakuują w dolinę.
  • Późnym popołudniem ratownicy GOPR zostali wezwani na szlak czarny biegnący na Kudłacze nad Pcimiem- mężczyzna 39 lat , problemy kardioogiczne. Po szybkiej akcji GOPR i udzieleniu pomocy został ewakuowany do karetki pogotowia ratunkowego.
  • W dniu 7.05 o godz. 10.04 ratownicy otrzymują zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie na Bukowinkach nad Wąwozem Homole (Małe Pieniny) - brak funkcji życiowych.

7.05, poniedziałek

Na miejsce natychmiast ruszyły dwa zespoły GOPR oraz śmigłowiec LPR z Krakowa.

Po dotarciu ratownicy GOPR wraz załogą LPR rozpoczęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne wykorzystując defibrylator. W trakcie udzielania pomocy udało się przywrócić funkcję życiowe u poszkodowanego.

Po ustabilizowaniu stanu poszkodowanego- mężczyzna został zabrany śmigłowcem do szpitala. Akcja zakończyła się szczęśliwie po 2 godzinach.

Należy pochwalić zachowanie osób postronnych, którzy prowadzili reanimację do czasu przybycia ratowników. 
W akcji został użyty defibrylator zakupiony przez Urząd Miasta Szczawnica.

Apelujemy do turystów o rozsądek podczas planowania wycieczek w góry.

źródło: GP GOPR

Źródło: TOPR / GOPR, fot. GP GOPR

Oceń artykuł:


2018-05-09 14:50 133 TOPR, Grupa Podhalańska GOPR, GOPR, Tatry, Gorce, Pieniny,

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie niewidoczny