userad84
Boks reklamowy

Targowica między Targową a Ludźmierską. Będzie rozłam historycznego Jarmarku? Strony sporu gromadzą kwity, haki i prawników

Na słynnym nowotarskim jarmarku trwa wielkie pakowanie. Ostatniego maja 2016 roku kończą się kupcom umowy na starym placu. XIII wieczna tradycja odchodzi w zapomnienie. W miejscu , gdzie od ośmiu wieków spotykali się handlarze z klientami niebawem pojawi się obwodnica.

Stary Jarmark  w stu procentach zniknie z terenów miejskich.Ten na terenach prywatnych skutecznie mają rozłożyć planowane miejskie inwestycje. Samorząd zdecydował przenieść cały jarmarczny handel w okolice nowotarskiej oczyszczalni ścieków. Czteroletnie zabiegi może jednak rozłożyć nowa prywatna inicjatywa. W ostatnich dniach organizowany jest "Jarmark Zajezdnia" Żarneckiego jako konkurencja dla "Nowej Targowicy" Janusza Chowańca. W mieście wrze. "Nowa Targowica" przy wielkim wsparciu samorządu przyśpiesza i wabi kupców darmowymi miejscami podczas pokazów poprzedzających oficjalny rozruch.


Nowotarski Jarmark przy oś Bereki fot. Urszula Starzyk

"Nowa Targowica"sp. z.o.o , która według zamysłów lokalnych władz miała być spadkobiercą historycznego miejsca może nie wytrzymać tej próby. Wygląda na to, że w Nowym Targu następuje jarmarczny rozłam i pod bokiem inwestycji wspieranej przez Urząd Miasta (Nowa Targowica przy ul.Targowej) powstaje nowy plac targowy (Zajezdnia PKS przy Ludźmierskiej) nawiązujący w formie i póki co w ofercie do dotychczasowego placu. 

Wojnę na oświadczenia i chwyty marketingowe z pewnością zweryfikuje od strony kupieckiej ekonomia, a od strony handlowej popularność wśród klienteli. O wszystkim zdecyduje martwy, wakacyjny sezon i najprawdopodobniej sądy, którymi przedsiębiorców straszy przewodniczący Rady Miasta Janusz Tarnowski i od których nie zamierzają stronić niespolegliwi władzy Tomasz Żarnecki (przedsiębiorca z Nowego Targu ) i Jacek Deja (przedsiębiorca z Pyzówki).


Nowa Targowica fot. Urszula Starzyk

Dwa nowe place targowe jeszcze de facto nie funkcjonują. Obydwa są jeszcze w budowie. Tyle tylko, że na starcie pozycja "Nowej Targowicy" Janusza Chowańca jest lepsza z uwagi na wsparcie, jakiego udziela spółce partner biznesowy tego przedsięwzięcia - Urząd Miasta Nowy Targ. Na niefunkcjonującym jeszcze obiekcie w ostatni weekend odbył się pierwszy pokaz. 

Zorganizowano konkurencyjną do starej targowicy Giełdę Samochodową i handel. Plac kupcom udostępniono za darmo, co i tak nie zagroziło staremu miejscu i nie stanowiło żadnej konkurencji. 

Szczepienie nowego miejsca w świadomości klientów na razie budzi różne opinie. Zdaniem opozycji parasol, jaki nad spółką Nowa Targowica rozwiesił w tej sytuacji nowotarski ratusz może jednak nie być wystarczający, kiedy ruszy drugi plac targowy.

O placu organizowanym przy Ludźmierskiej  na starej Zajezdni PKS słyszeć nie chce Rada Miejska. Przewodniczący Rady Janusz Tarnowski na specjalnie zorganizowanej w urzędzie miasta konferencji prasowej (29.04 2016 roku), tematycznie poświęconej Jarmarkowi wyraźnie akcentował, ze sprawa należy do zadań własnych samorządu i "Nie ma zgody w Nowym Targu na drugi jarmark." 


Jarmark Zajezdnia

Z ust samorządowców padają wyraźne groźby pod adresem prywatnych przedsiębiorców organizujących plac handlowy przy ul. Ludźmierskiej, chociaż tak na dobrą sprawę nikt nie zna ani profilu działalności, ani zakresu przedsięwzięcia.

Tarnowski zapowiada szykany finansowe wobec niepokornych graczy lokalnego rynku, organizujących nowe targi i nie podporządkowujących się ustalonym zasadom, normom i standardom - znane są przypadki, ze ktoś z powodu zbyt wysokich podatków przenosi swoją działalność w inne miejsce  - mówi Tarnowski omawiając instrumenty prawne, które są w ręku samorządu i których ponoć samorząd, nie zawaha się użyć, by zapewnić spokój obywatelom miasta i poczucie komfortu. 

Rada Miasta i samorząd Nowego Targu bazuje w tym wypadku na przekazie medialnym. Na moje pytanie : Czy zaproszono inwestorów "Jarmarku Zajezdnia" na męską rozmowę do urzędu? zarówno przewodniczący Rady Miasta , Janusz Tarnowski, jak i burmistrz miasta Grzegorz Watycha , a nawet chętnie spraszający na swoje komisje obywateli -szef komisji komunalnej ,Andrzej Rajski - prawie jednocześnie powiedzieli nie. Jacek Deja współwłaściciel inwestycji "Jarmark Zajezdnia" skłonny jest do pełnej współpracy z miastem.

Strach po obu stronach jest wielki. Samorządowcy boją się używać nazwiska Tomasza Żarneckiego - przedsiębiorcy, który oświadczeniem dla mediów jasno powiedział, ze z błogosławieństwem czy bez błogosławieństwa samorządu na 6 ha działce przy ul Ludźmierskiej, należącej do jego sagi będzie targował. 

"Jarmark Zajezdnia" na razie jest wysypany drobnym tłuczniem, ale jak mi powiedział wspólnik Żarneckiego i jednocześnie pobierający opłaty od kupców na historycznej Targowicy Jacek Deja (właściciel firmy Administracja i Incaso Targowe oraz firmy budowlanej) ostatecznie plac zostanie pokryty asfaltem nowej generacji. 

W chwili, kiedy go spotykam (późne popołudnie, sobota 7.05 2016) Deja chodzi po placu ze znacznikiem na końcu działki przy torach kolejowych. Wiatr podnosi tu tumany kurzu. Nieopodal zbiornika z wodą ma być wytyczony i ogrodzony  specjalny sektor dla żywego inwentarza. W naszej rozmowie pada też konkretna data. "Jarmark Zajezdnia" ma ruszyć 2 czerwca 2016, czyli jakieś sześć dni po uruchomieniu Nowej Targowicy (28 maja 2016).

Jacek Deja, przedsiębiorca z Pyzówki (ten sam, którego w 2015 roku złodzieje okradli na 2,7 mln zł - Rabusiów do dziś szuka słynny detektyw Krzysztof Rutkowski oferując 100 tys zł za wskazanie) - uważa, że kupcy nie mają powodu, by przed zakończeniem umowy na starym miejscu przenosić handel na nowy plac - nawet jeśli nowe miejsce dostaną tego dnia za darmo, a stare mają opłacone do ostatniego dnia maja.

"Jarmark Zajezdnia" ma dwa plany.

Pierwszy mówi o tym, że na placu byłej Zajezdni PKS przy Ludźmierskiej zadomowią się kupcy ze starego Jarmarku . Mają zostać przeniesieni w identycznej konfiguracji ,w jakiej prosperują na dotychczasowym miejscu. Drugi plan dotyczy budynku technicznego, gdzie mechanicy PKS naprawiali autobusy. Z zewnątrz straszy powybijanymi szybami, ale wnętrze ponoć jest w dużo lepszym stanie.


Zajezdnia PKS- przyszły pawilon wystawowy fot. Urszula Starzyk

To właśnie ten budynek ma zostać adaptowany na Pawilon Wystawy zmieniony w wielkie hale wystawiennicze dla potrzeb planowanych branżowych wystaw i targów. Wzorem mają być katowickie targi maszyn i technologii czy poznańskie targi rolne itp... 

"Jarmark Zajezdnia" nie ma podpisanych żadnych umów z kupcami z targowicy. Ma jednak ich słowo, że przeniosą się na Ludźmierską. Jacek Deja wierzy, że jak świat światem góralskie słowo jest "droższe pieniędzy" i jest pewien swoich partnerów i spełnienia przez nich obietnic potwierdzonych uściskiem dłoni.

"Nowa Targowica" według władz i prezesującego spółce Janusza Chowańca ma podpisanych jakichś 1000 rezerwacji wstępnych. Ten kapitał jest dla nich gwarancją sukcesu dla budowanego na bankowy kredyt przedsięwzięcia.  Samorząd w Nowym Targu uważa, że dwa duże place targowe nie utrzymają się w mieście. Chce, by w pierwszej kolejności został doceniony ich trud i słynny Jarmark Nowy Targ został przeniesiony w całości na tereny tzw. Nowej Targowicy , które połowicznie należą do miasta. Miasto oddało pod Nową Targowicę  5 ha działek i zapłaciło za drogę dojazdową. Ogólnej ani też szacunkowej wartości inwestycji jednak nikt z władz miasta , ani z radnych nie potrafił mi podać (przypomnijmy, że odrzucono propozycję spółki Steskala oficjalnie również dlatego, jak mówi Tarnowski, że infrastruktura drogowa kosztowałaby miasto 8 mln zł - pamiętam jak dzisiaj tamtą prezentację - inwestor chciał za nią nawet zapłacić, ale Miasto miało mu zwrócić te nakłady - mówił w czasie konferencji prasowej Tarnowski.

Wygląda na to, że nie oszacowano wkładu miasta w spółkę Nowa Targowica, koncentrując się tylko na pewnym wydatku w wysokości 2 mln zł - tyle kosztowała droga , jaką musiały wybudować władze miasta zobligowane ustawowo do dbania o dobrą komunikację w mieście. Droga, a już teraz ulica Targowa stanowi ciąg komunikacyjny dla Nowej Targowicy, MZWiK i Strefy Aktywności Gospodarczej. Mankamentem dojazdowym jest wąskie gardło ulicy Konfederacji Tatrzańskiej , gdzie znajduje się Komenda Powiatowa Policji w Nowym Targu. 

- To ma być targowica miejska - mówi Janusz Tarnowski - (..)na którą miasto ma wpływ, bo 50 % leży na terenach miejskich .( Przypomnijmy ,że propozycja( spółki Limba reprezentowanej przez Piotra Steskala) lokalizacji Jarmarku na  terenie Starego Tartaku( 100 % prywatnych gruntów ) przegrała z propozycją Spółki Nowa Targowica Janusza Chowańska (50% terenów prywatnych + 50% terenów miejskich)-Miasto podejmując decyzję podjęło się współdziałania w takiej formule i współodpowiedzialności za przedsięwzięcie- mówił szef miejskiej rady podkreślając -  (..) Zyskają na wartości działki miejskie. W tym rejonie , łącznie ze Strefą Aktywności Gospodarczej. Jest tam 20 ha miejskich działek - argumentował Tarnowski podkreślając, ze miasto nie zawaha się użyć argumentów finansowych w postaci opłat, by ograniczyć zakusy prywatnych inicjatorów utworzenia targowicy w nowym miejscu, innym niż wskazane przez miasto. 

 - Nie wyobrażam sobie , by w przyjętej tutaj polityce dokonywać jakiejś istotnej zmiany.(..) Moim zdaniem , nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ze jarmark rozdzieli się na więcej niż jedną lokalizację, przynajmniej na obecną chwilę (...) bo to będzie koniec jarmarków w tym mieście.- mówił Tarnowski.

Nowa Targowica jest tworem niezależnym od miasta. Ma być zarządzana przez spółkę, która zainwestowała w jej budowę . Nie będzie specjalnej komórki zajmującej się jej obsługą . Miasto czerpać ma tu zyski z tytułu dzierżawy 5 ha działek i z tytułu opłat targowych ustalonych w tym miejscu na 50 gr za m. kwadratowy. Przy czym Rada Miasta nie określiła czasu trwania preferencyjnych opłat dla Nowej Targowicy. Według Tarnowskiego Rada Miasta jest skłonna tę stawkę obniżyć nawet do zera jeśli handel w tym miejscu będzie duży .Tyle tylko, ze opłata targowa miejska w wypadku Nowej Targowicy to tylko jedna z części składowych ostatecznych cen dyktowanych przez spółkę. Według źródeł dobrze poinformowanych za dzień handlowy na Nowej Targowicy kupiec zapłacić będzie musiał jakieś 120 zł . Dla porównania konkurencyjny plac targowy " Jarmark Zajezdnia " oferuje miejsce za 30 zł od dnia handlowego przy opłatach targowych 8 zł za metr kwadratowy. (inf. Jacek Deja)

Wojna na oświadczenia z finałem w sądzie? 

Tarnowski wypowiadając się w imieniu całej Rady Miasta twierdzi, że oświadczenie Tomasza Żarneckiego, (który nie skorzystał swego czasu z oferty włączenia się w przetarg lokalizacyjny Jarmarku )są krzywdzące i niesprawiedliwe. Ma zamiar zlecić zbadanie tych zarzutów mówiących o zaangażowaniu się  radnych w sprawę Nowej Targowicy pod kątem prawnym.

-Jeżeli radca prawny uzna , ze są to zarzuty zasługujące na reakcję odpowiednich instytucji to na pewno takie kroki podejmiemy - mówi Tarnowski, łagodząc swoje stanowisko -Nie wykluczam w przyszłości, jeżeli się okaże, ze po przeniesieniu(...) tego jarmarku zaczniemy mieć już tam ograniczone możliwości rozszerzenia tego handlu, żeby ewentualnie rozważać lokalizację tego handlu w tej skali , w tym wymiarze w innym miejscu. 

Według Tarnowskiego Miasto wykorzysta ustawowe prawo do regulowania i stymulacji obszarów gospodarczych w Nowym Targu. Po pierwsze dotyczy to przeniesienie handlu na Nową Targowicę , której już dziś Rada Miasta dała wielkie preferencje inwestycyjne, jak i poprzez wprowadzenie tutaj dumpingowych opłat . 

-Nie wyobrażam sobie, by opłaty targowe w tamtym rejonie ( mowa o Jarmarku  Zajezdnia) były takie same , jak choćby na obecnej targowicy - mówi Tarnowski wspierany przez Andrzeja Rajskiego, który dodaje - na  Nowej Targowicy stawka opłaty targowej wynosi 0,5 zł za m.kw. na pozostałym terenie miasta 8 zł , Takie jest stanowisko Rady, taka jest uchwała Rady, tak jest przyjęte. 

Po drugie w dobie przeniesienia Jarmarku handlujący na terenach prywatnych starej targowicy muszą się liczyć z innym niż dotychczas traktowaniem przez służby odpowiedzialne za porządek i bezpieczeństwo w imię idei przywracania ładu komunikacyjnego w mieście. 

Oliwy do ognia dolewa radny Leszek Pustówka , który twierdzi, ze mieszkańcy ulicy Ludźmierskiej i oś Bór są zaniepokojeni projektem utworzenia drugiej targowicy na byłej Zajezdni PKS:

-Twierdzą, ze mieszkanie w sąsiedztwie tej ewentualnej drugiej targowicy byłoby bardzo utrudnione, już nie mówiąc o blokadzie ulicy Ludźmierskiej - mówi Pustówka , jakby zapominając, że to właśnie samorząd ma obowiązek zadbać o udrożnienie ciągów komunikacyjnych

Tarnowski twierdzi, że w takim kontekście jednostka nie może dyktować warunków , a koronnym argumentem w sprawie jest to, że przy Ludźmierskiej targowicy nie ma w planach zagospodarowania miasta. Targi o targi trwają. Tymczasem nadal kwestią otwartą jest sprawa pozwoleń na budowę obwodnicy- inwestycja, która wymusiła konieczność przeniesienia historycznego słynnego nowotarskiego Jarmarku utknęła na razie w urzędach, ale władze nie zamierzają z tego tytułu spowolnić cyklu inwestycyjnego.

-większość terenów projektowanych pod obwodnicę , czyli oś Bereki- aleje 1000-lecia należy do Miasta- mówi Burmistrz -starostwo wydało już stosowne zezwolenia, ale w ostatnim momencie pojawiło się odwołanie i sprawa utknęła w Urzędzie u Wojewody. (..) Tu zażądano mapy i wyjaśnień - mówi Grzegorz Watycha podkreślając, ze to tylko drobne niuanse, które po pozytywnej opinii już nie zastopują nawet prze odwołaniu do NSA żadnych robót. 
Daty wejścia na plac budowy jednak burmistrz ostrożnie określić nie chce.  

Dziś też ostrożnie mówi się o definitywnym zamknięciu starego placu targowego. 

Kiedy Nowa Targowica podaje termin 28 maja - to władze samorządowe  mówią, ze od tego dnia nowe miejsce handlowe będzie gotowe przyjąć kupców ( sobota to najlepszy z dwóch dni handlowych.)Spółka uważa, że od tego czasu datuje się rozruch nowego miejsca. Według umowy " Nowa Targowica" powinna ruszyć w listopadzie 2016.

Kiedy "Jarmark Zajezdnia" podaje datę 2 czerwca( czwartek - to tradycyjny, historyczny  dzień nowotarskich jarmarków)  - to podaje datę, kiedy kupcy będą mogli już zająć swoje miejsca .  Tu o czasie na rozruch nikt nie wspomina . Jacek Deja jest pewien, że tak, jak do tej pory radził sobie ze starą targowicą tak i poradzi sobie z rozlokowaniem handlu w tym nowym miejscu.

Procedura wygaszania starej targowicy według radnego Andrzeja Rajskiego jest jasna 

1. 28 maja zostaje otwarte nowe miejsce handlowe 
2. Zgodnie z umową podpisaną przez burmistrza ze spółką Nowa Targowica z tym dniem zostaje wygaszona stara targowica na terenach miejskich( plac asfaltowy przy Bereki)
3. W miejscu , gdzie wygaszona zostanie stara targowica miejska powstaje parking 
4. Od tego czasu służby porządkowe mają pilnować, by nie było handlu przy ulicach Ogrodowa, Długa , Bereki,Doroty.
5. W maju Miasto przystępuje do remontu ulicy Sikorskiego, co ma zlikwidować handel w tym rejonie. 

Przewodniczący Rady Miasta Janusz Tarnowski pytany przeze mnie , co stanie się jeśli ziści się pesymistyczny scenariusz i Jarmark Zajezdnia przejmie w całości Starą Targowicę mówi wprost, że Miasto opłatami będzie niszczyć handel w niepożądanym miejscu.

Na rozmowę ze mną nie zdecydował się Tomasz Żarnecki.

Dopiero w czerwcu będzie wiadomo jaki finał będzie miał rozłam na targowicy, a za kilka miesięcy będzie wiadomo, które z miejsc odniesie sukces. Tak naprawdę zdecydują o tym klienci, którzy będą robić zakupy, albo przy ul. Targowej , albo przy ulicy Ludźmierskiej.

Urszula Starzyk
mojserwis.blogspot.com

Źródło: targowica, nowa targowica, nowy targ, targ, zajezdnia pks, zarnecki

Oceń artykuł:


2016-05-09 19:18 3560