userad75
Boks reklamowy

Nowy Targ; Gorczański Turbacz na każdą pogodę

Najwyższy szczyt Gorców Turbacz( 1310) od jakiegoś czasu znów wrócił do łask turystów . Na szlakach wiodących na szczyt nie ma wprawdzie takiego tłoku jak w Tatrach( leje jak z cebra ) , ale panuje tu cudowna atmosfera wzajemnego wspierania się . Najważniejszą zaś zaletą Gorców jest to, że to góry przyjazne też psom i na szlaki turystyczne można wybrać się ze swoim czwornogiem, Wzorem schronisk alpejskich można psy wsprowadzać do środka . 

 

Droga dla turysty ma początek  na Długiej Polanie , gdzie tak naprawdę zaczyna się zielony szlak na Turbacz . Zmotoryzowani mają tutaj do dyspozycji jakieś trzy zorganizowane parkingi . Nota bene są to parkingi nieodpłatne. 

 

Wybrałam szlak zielony czyli doprowadzający do charakterystycznych miejsc. Dla mnie i towarzyszącego mi cocker spaniela początek wędrówki na Turbacz. Wędrówwki podczas której spotykam mnóstwo życzliwych osób służących zawsze i dobrym słowem i radą i chęcią pomocy.

 

 Pierwszą "Strzałkę" znalazłam za stodołą , bo szlak prowadzi wśród typowych góralskich zabudowań. Zaraz potem obszczekał mnie haski uwiązany za jakimś ogrodzeniem. Moje europejskie spojrzenie na szlaki turystyczne w tym momencie legło w gruzach. 

 

W końcu dotarłam do mostku na potoku. Do metalowych poręczy ktoś przyczepił wielką kłódkę - znak niezłomnej miłości i chyba szkoda, ze taka kłódka tu jest tylko jedna.

 Zaraz potem docieram do kamienistego podłoża tzw korytem biegnącego ku górze . Trochę to naturalnie wymaga wysiłku , ale nie jest  podejście trudne . 

 

Za to Gorce przywitały mnie od razu kurkami i owocującymi właśnie poziomkami, które zbierałam całymi garściami wspinając się na Turbacz. Podejście z czasem łagodnieje , z kamienistego przechodzi w piaszczysto- iłowe i pojawiają się fenomenalne widoki .

 

Przy trasie raz po raz napotykam bary wabiące turystów napojami, słodyczami i mini ogródkami z grilami . To taka ciekawostka dla turystów, którzy na szlakach widują co najwyżej dziką łanię lub niedźwiedzia , albo wałęsającą się kozicę .

 

Idąc zielonym szlakiem od strony Długiej Polany mijam pomniki, obiekty sakralne , kapliczki i mnóstwo rozrzuconych tu bacówek - w większości, mimo sezonu zamkniętych na głucho. 

 

Na trasie pojawiają się oznaczenia szlaków mówiące o tym, ze idziemy drogą nie tylko dla pieszych turystów , ale i dla nordic walkingowców , biegaczy i rowerzystów. To dla mnie pierwsza trasa tak bardzo funkcjonalna i pierwsze doświadczenia łamiące wiele stereotypów Jeden z nich przeciez mówi, by w górach nie biegać , inny że rowerem jeździ się po jezdni. 

 

Pod górkę mamy wtedy , kiedy leje . Szlak robi się grząski, a wyżłobienia pozostawione tutaj przez quady natychmiast zapełniają się wodą. Kałuże są tak głębokie , że trudno je ominąć. Jakby i tego było mało 2 07. 2017 roku trafiam na ekstremalne wyścigi rowerowe , tzw czasówki MBT na Turbacz. Akurat trasa wyścigu biegnie w większości zielonym szlakiem . Na szczęście kolarze zjeżdżają na szlak niebieski do Łopusznej. Kilka razy zdarza mi się , że dostaję błotem spod kół. 

 

Punktem kulminacyjnym Turbacza jest wysoki betonowy pomnik informujący o osiągnięciu celu. Niestety tak leje, że apart odmawia mi posłuszeństwa. Nad szczytami pojawia się mgła ograniczająca widoczność do 50m.  Zaraz obok jest schronisko . Schodzę tu wraz towarzyszącym mi psem. 

 

 Schronisko na Turbaczu niczym nie różni się na pierwszy rzut oka od typowych polskich ,schronisk górskich , ale posiada wiele udogodnień świadczących o tym, że nowinki techniczne nie sa tu obce, Po pierwsze jest satelita ,kamera , wi-fi  i kącik dla dzieci w pakiecie schroniskowym. Po drugie na dzień dobry stoi miska z wodą wystawiona dla psów . Po trzecie psy mają swoje miejsce w schronisku i nikt ich nie przepędza, 

 

Gorce są jedynym pasmem na Podhalu , gdzie nie ma zakazu wprowadzania psów . Na szlaku mijam grupki osób z czworonogami na smyczy, czy z psem kroczącym przy nodze . W schronisku jest ich już kilka .  

 

Zwracam uwage na menu, które Magdę Gessler przyprawiłoby o palpitację serca . Oferta jest tak bogata , że zajmuje całą tablice ogłoszeniową . 

 

Troche tu taniej niż w Tatrach. Pełny obiad to wydatek rzędu 42-50 zł . Piwo kosztuje 8 zł, tyleż kawa i ciastko. Gorąca herbata bez cytryny i cukru , której ciepło czuje się jeszcze w domu kosztuje jakieś 4,5 zł. Tanio więc też nie jest , ale cóż poradzić . Na wysokości 1310 m.n.p.m i po zdobyciu szczytu odrobina luksusu się zwyczajnie należy. 

 

Gorczańskie trasy zdecydowanie nie przypominają surowych i pełnych kamieni szlaków tatrzańskich.  Są też mniej uporządkowane i bardziej dziewicze. Za to pełne o tej porze zieloności 

 

Wracam do Nowego Targu szlakiem żółtym tj łącznikowym tzw. dojściowym , który z Turbacza prowadzi na Kowaniec. 

 

Szlak wybieram z rozmysłem . Jest mniej rozjeżdżony i tego dnia wolny od konkurujących ze sobą rowerzystów. Mimo, że deszcz ostro zacina nie czekam na poprawę pogody .

 

 Trasa jest znośna choć grząska .Leje jeszcze do rozwidlenia szlaku zółtego z czarnym( krótki szlak dojściowy). Teraz idę żółtym szlakiem ostro w dół . Jeszcze rzut oka na Bukowinę Miejską , potem opierając się na piętach funduję sobie masaż na tylną część ciała i w końcu wchodzę między zabudowania Kowańca . Wychodze wprost na drogę prowadzącą do domu. 

 

To był mój pierwszy wypad w góry , kiedy padał deszcz. Termin wybrałam z rozmysłem , by sprawdzić czy dam radę i mam ochotę tu zacytowac słynne powiedzenie Cezara Veni Vidi Vici .

 

Szlak na Turbacz gorąco polecam , szczególnie tym turystom , którzy przyjeżdżają na Podhale by obcować z naturą . Świat zwierząt i roślin jest tutaj blizej człowieka , a urokliwe polany jakie utworzyły swego czasu wypasajace się na halach owce zapierają dech w piersiach. Nie mówiąc o śladach jakie w Gorcach i pod Turbaczem pozostawili piewca Gorców , pisarz -Władysław Orkan , czy słynny filozof - ks.prof Józef Tischner, a nawet najsłynniejszy ze współczesnych Polaków św. Jan Paweł II. 

 


2017-07-03 15:13 432 NOwy Targ, Turbacz, Gorce, Długa Polana , Kowaniec

Komentarze

~altera

aż nabrałam ochoty by pójść na Turbacz :)

Dodaj komentarz

Twój mail będzie niewidoczny